Ukraina – kraj sąsiadujący z Polską, o którym, wbrew pozorom, przeciętny Polak wie niewiele. Zwykle jego wiedza kończy się na tym, że część Ukrainy stanowią ziemie, które jeszcze przed II wojną światową należały do Polski, a także że była tam pomarańczowa rewolucja na wschodzie toczy się jakaś wojna. To naprawdę niewiele, tym bardziej że jest to kraj naprawdę duży i ciekawy.
Ukraina jest dla Polski sporym partnerem handlowym. Nie tylko eksportujemy do tego kraju sporo różnych towarów, ale także importujemy. Wielu Ukraińców przyjeżdża wciąż do Polski z różnymi przedmiotami, którymi handlują potem na bazarach. Także i na takim poziomie odbywa się wymiana handlowa między naszymi krajami.

Mówiąc o Ukrainie bardzo często zapomina się o potencjale turystycznym tego kraju. Jednak coraz częściej biura podróży mają w swoich ofertach także i ten kierunek. Początkowo wycieczki na Ukrainę najczęściej miały charakter typowo sentymentalny. Jeździły na nią osoby, które albo same mieszkały przed wojną na tamtych ziemiach lub stamtąd pochodzi ich rodzina. Z biegiem czasu coraz więcej osób zaczęło się interesować Ukrainą jako miejscem uprawiania turystyki. Kto raz był w tym kraju, zwykle szybko planuje kolejną wyprawę.

Biura turystyczne proponują nie tylko zwykłe zwiedzanie, ale także wycieczki tematyczne. Dużym powodzeniem cieszą się te śladami bohaterów sienkiewiczowskiej Trylogii. Nic w tym dziwnego, ponieważ to dzieło wciąż należy do chętnie czytanych, a miejsca, które się odwiedza, zapierają dech. Wspaniała kamieniecka twierdza do dziś wygląda imponująco. A przecież Kamieniec Podolski to tylko jedno z miejsc sienkiewiczowskich.

Turyści chętnie oglądają także stolicę Ukrainy Kijów. To wiekowe miasto z ciekawą historią ma przepiękne zabytki.
Najnowszym trendem są wyjazdy na zimowy wypoczynek. Ukraina inwestuje w trasy narciarskie i zimowe kurorty. Warto tam pojechać, ponieważ ceny są przystępne, a trasy ciekawe.

Lwów damskim i męskim okiem

Jak bardzo różniły się nasze wycieczki do Lwowa? Bardzo. Naprawdę bardzo.

Ja zwiedziłam Lwów w trakcie podróży na Krym. Osobnej wycieczki do Lwowa nie planowałam, ale cieszę się, że poznałam to miasto.
Na miejsce dotarliśmy rano, więc najprzyjemniejszym punktem naszej wycieczki do Lwowa było pyszne i rozgrzewające śniadanie w typowo ukraińskiej restauracji. O takim pielmieni marzyłam jeszcze będąc w Polsce. Pomimo tego, że godzina była wczesna skusiłam się również na fantastyczne ukraińskie piwo pszeniczne, tzw. piwo białe, które dało mi niesamowitą energię do zwiedzania miasta.

Kolejnym punktem naszej wycieczki do Lwowa były zabytki. Najwięcej czasu spędziliśmy oczywiście na Rynku, który zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Zobaczyliśmy również Ratusz Lwowski oraz Opere Lwowska. Moje serce skradło natomiast bajeczne wnętrze katedry ormiańskiej. Czegoś tak pięknego nie widziałam w żadnym kościele. Kolejne zabytki religijne, które mieliśmy okazje zobaczyć w trakcie naszej wycieczki do Lwowa to dawny klasztor Dominikanów, dawny klasztor Bernardynów, Cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny oraz Katedra Łacińska.

Obiad również mieliśmy przyjemność zjeść w typowo ukraińskiej restauracji. Tym razem skusiłam się na prawdziwy barszcz ukraiński, który okazał się prawdziwym przebojem kulinarnym w trakcie wycieczki do Lwowa. Zajadali nim się dosłownie wszyscy. Ugotowany z buraków, fasoli, marchewki, ziemniaków i uwaga – kapusty kiszonej. Coś pysznego. Na drugie danie zamówiłam żarkoje, czyli mięso zapiekane z ziemniakami i cebulą w glinianym naczyniu oraz małe placuszki z mąki gryczanej, na Ukrainie nazywane plackami hreczanymi. Na deser dostaliśmy buchty, czyli małe drożdżowe bułeczki, nadziewane konfiturą. Obiad był prawdziwym rarytasem. Oczywiście do picia poprosiłam o białe piwo, które całkowicie zdobyło moje serce.

Po sporym obiedzie musieliśmy wrócić już na dworzec, skąd wieczorem odjeżdżał nasz pociąg na Półwysep Krymski. Z wycieczki do Lwowa udało mi się tak wiele zapamiętać, ponieważ to miasto bardzo przypadło mi do gustu. W 1/8 jestem Ukrainką, więc może dlatego klimat Lwowa i całej Ukrainy jest bliski memu sercu.

A co zapamiętał mój mąż ze swojej wycieczki do Lwowa? Podobno na rynku jest dobry hotel, podobno na rynku są świetne kluby. I na Ukrainie jest całkiem dobre jedzenie i bardzo tani alkohol. Co mój mąż robił we Lwowie? Był na wieczorze kawalerskim przyjaciela.
Nic dziwnego że ze swojej wycieczki do Lwowa zapamiętał tyle.

Wyjedź na wczasy do Lwowa z http://www.kresy.com/ – Wejdź i sprawdź.